Po 1 z 3 bramek Leo Messiego przeciwko Algierii kamery zauważyły łzy na twarzy Argentyńczyka. Jak sam wyjaśnił w wywiadzie po meczu, powodem nie była sama bramka, a trudne dni w ostatnich dniach przez Mundialem.
Tak, płakałem po pierwszym golu, ale to było coś kompletnie niezwiązanego z futbolem. Miałem kilka trudnych dni, ale jestem wdzięczny całej delegacji i moim kolegom z drużyny, bo zawsze byli po mojej stronie, dając mi dużo siły.
Nie mogę prosić o nic więcej, Bóg dał mi zbyt wiele, teraz wszystko sprowadza się tylko do cieszenia się. Po prostu cieszę się, że jestem uważany za jednego z najlepszych w historii piłki nożnej, jestem po prostu wdzięczny, że jestem zaliczany wśród wielu wielkich graczy…
