Na Czasie

„SPIDER-MAN: BRAND NEW DAY” to NAJLEPSZY film o Spider-Manie w historii! | Recenzja

Jestem na świeżo po seansie przedpremierowym SPIDER-MAN: BRAND NEW DAY (29 lipca) i tak, to NAJLEPSZY film o Spider-Manie w historii kina. Wy recenzję Flash-News.pl widzicie dopiero teraz z uwagi na spoilery, gdyż chciałem odczekać chociaż jakiś czas! Zatem popcorn, colka i zapraszam do lektury!

UWAGA NA SPOILERY! RECENZJA ZAWIERA SPOILERY!

SPIDER-MAN: BRAND NEW DAY to dokładnie taki film o Spider-Manie, na jaki czekałem od dawna. Produkcja od pierwszych minut nie zwalnia tempa i praktycznie przez cały seans serwuje kolejne mocne momenty, jednocześnie nie zapominając o rozwoju bohaterów. Film otwiera zapowiadana już wcześniej sekwencja walki Spider-Mana z galerią złoczyńców – od Tombstone’a po Scorpiona. To świetny początek, który od razu wrzuca widza w wir wydarzeń. Chwilę później bardzo sprawnie przechodzimy do głównego wątku mutacji Petera Parkera. Wszystko dzieje się w idealnym tempie – twórcy nie rozwlekają fabuły, dzięki czemu ani przez moment nie można się nudzić.

Jeszcze wcześniej dostajemy debiut Jean Grey. Tak, mogę to napisać – Sadie Sink to Jean Grey i już od pierwszych scen wypada znakomicie. Jej celem jest dotarcie do Spider-Mana, dlatego manipuluje kolejnymi ludźmi, wykorzystując swoje telepatyczne moce. Równolegle oglądamy ucieczkę Scorpiona z więzienia, która kończy się widowiskową walką. To właśnie wtedy mutacja Petera zaczyna wymykać się spod kontroli. Od tego momentu zaczyna się mój ulubiony fragment filmu. Ewolucja Spider-Mana została pokazana fantastycznie – organiczne sieci i stopniowe zmiany jego organizmu nadają historii zupełnie nowy wymiar.

Oprócz tego dostajemy także element, który wcześniej wyciekł do sieci, czyli cameo Yeleny Belovej w saunie. Przyznam, że kompletnie zaskoczyło mnie to, że właśnie tam znajduje się jej siedziba. Florence Pugh pojawia się na ekranie tylko na chwilę, ale jak zwykle kradnie każdą scenę swoją charyzmą.

Następnie rozpoczyna się wątek Spider-Mana i Punishera. Ich pierwsza wspólna scena to ta znana z trailera, ale dopiero później widać, jak fantastycznie napisano relację Petera i Franka. Chemia pomiędzy Tomem Hollandem i Jonem Bernthalem jest wręcz idealna. Odnosi się wrażenie, jakby ich bohaterowie od dawna przyjaźnili się poza ekranem, a dialogi tylko to potwierdzają. Co najważniejsze – wszystko wskazuje na to, że ten duet zostanie z nami w MCU na dłużej.

Peter coraz gorzej radzi sobie z mutacją, dlatego udaje się po pomoc do Bruce’a Bannera. To właśnie tam dowiaduje się, że jedynym sposobem na zahamowanie przemiany jest stworzenie inhibitora blokującego rozwój mutacji. W międzyczasie Jean Grey przejmuje kontrolę nad MJ. Peter kompletnie się tego nie spodziewa, a chwilę później oglądamy scenę, w której MJ udaje, że znów go pamięta. Tak naprawdę przemawia przez nią Jean. Przyznam, że w momencie pocałunku MJ i Petera dosłownie opadła mi szczęka.

Później wracamy do Punishera. Peter prosi Franka, aby chronił MJ, a ich kolejne rozmowy są jednymi z najlepiej napisanych dialogów w całym filmie. Jednak prawdziwy pokaz zaczyna się chwilę później, gdy Jean Grey atakuje siedzibę agencji i zmusza Bruce’a Bannera do ponownej przemiany w Hulka. Najpierw oglądamy Smart Hulka, ale po krótkim starciu z Peterem i Punisherem dochodzi do przemiany w ogromnego Savage Hulka. Sama walka jest absolutnie epicka. Szkoda jedynie, że trwa stosunkowo krótko, bo ogląda się ją fenomenalnie. Swoją drogą będzie o tym news, jednak wygląda na to, że Banner rozpoznał Petera/Spider-Mana! Ostatecznie Bruce trafia do szpitala.

Film nie zapomina również o emocjonalnych momentach. MJ odnajduje w kryjówce Punishera list napisany przez Petera. Dzięki niemu poznaje całą prawdę, jednak mimo wszystko nie potrafi ponownie go pokochać. To bardzo smutna, ale świetnie poprowadzona scena. Aktorstow Toma Hollanda w tej scenie to MAJSTERSZTYK!

Dopiero wtedy poznajemy prawdziwego antagonistę SPIDER-MAN: BRAND NEW DAY – szefa DODC, Metzera. Po drodze oglądamy jeszcze starcie z The Hand w więzieniu. To właśnie tam Peter decyduje się usunąć inhibitor ze swojego organizmu i w pełni akceptuje fakt, że jest zarówno Peterem Parkerem, jak i Spider-Manem. Nie walczy już z mutacją, lecz uczy się z nią żyć. To kolejna znakomita scena, która pokazuje rozwój tej postaci. Finał filmu to prawdziwa petarda. W siedzibie DODC oglądamy pełnię mocy Jean Grey. Peter, dzięki wspomnieniu cioci May, która powraca w niezwykle poruszający sposób, rozmawia z Jean we własnym umyśle i próbuje sprowadzić młodą mutantkę na właściwą drogę.

I wtedy następuje najmocniejszy moment filmu. Odpala się pajęczy zmysł Petera i słyszymy STRZAŁ. Punisher, chcąc zastrzelić Jean Grey, przypadkowo trafia Petera. Spider-Man niemal umiera. Frank natychmiast zabiera go do szpitala, a po wszystkim dostajemy jedną z najbardziej emocjonalnych scen całego MCU. Punisher, ze łzami w oczach, przeprasza Petera, jednocześnie po raz pierwszy widząc jego twarz bez maski. Jon Bernthal zagrał tę scenę fenomenalnie.

Na tym jednak emocje się nie kończą. Chwilę później oglądamy coś, co jestem pewien stanie się internetowym memem. Punisher zakłada kostium Spider-Mana i skacze po szpitalnej sali, odciągając uwagę tłumu, aby prawdziwy Peter mógł niezauważenie opuścić budynek. W tym czasie ludzie skandują „Spider-Man!”, co tworzy jedną z najbardziej absurdalnych, ale jednocześnie zabawnych scen filmu.Końcówka jest już znacznie spokojniejsza. Peter siedzi i patrzy na Nowy Jork, zastanawiając się nad wszystkim, co przeszedł. Na sam koniec spotyka się z Nedem. Wykonują swoje dawne przywitanie i właśnie wtedy dzieje się coś, na co wielu fanów czekało – Ned przypomina sobie, kim naprawdę jest Peter Parker.

SPIDER-MAN: BRAND NEW DAY to moim zdaniem jeden z najlepszych filmów o Spider-Manie w historii MCU. Produkcja świetnie łączy widowiskową akcję z emocjonalną historią Petera, rozwija jego postać w zupełnie nowym kierunku i jednocześnie wprowadza do uniwersum Jean Grey w znakomity sposób. Relacja Spider-Mana z Punisherem okazała się jeszcze lepsza, niż można było oczekiwać, a finał dostarcza zarówno ogromnych emocji, jak i scen, o których fani będą mówić jeszcze bardzo długo.

Najlepszy kadr live-action w historii Spider-Mana..

Ocena Flash-News.pl: 9.5/10

O scenie po napisach napiszę już w osobnym wpisie.


Spider-Man wraca do akcji i ciężko pracuje, dbając o bezpieczeństwo Nowego Jorku. Anonimowy bohater i genialny naukowiec, Peter Parker tworzy własną zaawansowaną technologię i konstruuje swój własny kostium. Premiera SPIDER-MAN: BRAND NEW DAY już 31 lipca 2026 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *