Cameo Chrisa Evansa jako Human Torch w DEADPOOL and WOLVERINE było jednym z najlepiej ukrytych cameo w MCU. W zasadzie nikt się tego nie domyślał. Aktor powiedział co nieco o tym powrocie, a także znowu podkreślił to, czym kierował się przy ponownej roli jako Steve Rogers w AVENGERS: DOOMSDAY.

Wślizgnięcie się w tę rolę było bułką z masłem. Nie wiem, co to mówi o mnie, że ta postać jest dla mnie zawsze tak łatwo dostępna, ale kochałem tę rolę. To właściwie było coś w rodzaju marzenia.
Chris Evans o powrocie jako Steve Rogers w AVENGERS: DOOMSDAY:
Czuję się bardzo jak w domu z tą rolą. Czuję się bardzo nie tylko komfortowo, ale też uroczyście. Zależy mi na rozwoju wszystkich tych postaci i nie robilibyśmy tego, gdyby nie chodziło o naprawdę interesującą sytuację, w którą go włożymy.
