Chris Evans podczas FAN EXPO, na których był gościem, mówi o Rogersie w AVENGERS: DOOMSDAY i o tym, jak cała historia w filmie będzie dla niego brutalna. Idealnie łączy się to z wieloma plotkami o postaci Steve’a w filmie braci Russo.
Przeczytałem mnóstwo scenariuszy i wszystkie były fantastyczne, ale żadna z tych historii nie wydawała mi się warta pójścia na kompromis. Nie wiem, czy można to nazwać… cóż, dziedzictwem tej postaci, nad którą tak ciężko pracowaliśmy, i chcesz mieć pewność, że warto o tym opowiedzieć. A potem, w przypadku „Doomsday”, kiedy Downey wrócił, a bracia Russo przedstawili mi scenariusz – oni, bracia Russo, uwielbiają znęcać się nad Steve’em Rogersem.
Chris Evans zdradził, że to zupełnie inna odsłona postaci Steve’a Rogersa, taka, której fani jeszcze nie widzieli.
Najbardziej lubią po prostu dać mu porządne lanie – wiesz, dla nich to właśnie czyni bohatera. Nie kogoś, kto nigdy nie dostaje w twarz, ale kogoś, kto dostaje w twarz tak wiele razy, a mimo to wciąż się podnosi. I tak właśnie wciąż znajdują nowe sposoby, by mu dokopać. A ten był brutalny i stanowił naprawdę, naprawdę dobrą analizę jego natury i wartości. Powiedziałbym więc, że to prawdopodobnie coś, czego jeszcze nie widzieliście, ale zobaczycie. Nie możemy się doczekać. Tyle wam powiem.
Aktor podkreślił również, jak bardzo Rogers będzie cierpiał. Czyżby oznaczało to w zasadzie potwierdzenie plotek o zabiciu syna Steve’a i Peggy przez Doctora Dooma? Na to WYGLĄDA!
W filmie AVENGERS: DOOMSDAY studia Marvel Studios zderzają się wszechświaty, a saga „Multiverse” wkracza w swój ostatni rozdział. Ukochani bohaterowie z trzech odrębnych wszechświatów znajdą się na śmiertelnym kursie zderzeniowym i ostatecznie zmierzą się z egzystencjalnym zagrożeniem, jakiego jeszcze nigdy nie doświadczyli. Ten epicki film położy podwaliny pod przyszłość Marvel Cinematic Universe.
Premiera AVENGERS: DOOMSDAY już 18 grudnia.
